niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział II

Obudził go krzyk z dołu. Kiedy otworzył oczy Saria stała wystraszona przy drzwiach i nasłuchiwała.
- Co się tam dzieję? - spytał Raymond
- Panie, to z wielkiego królestwa Krego, mówią że szukają jakiegoś zbiega, który chciał zabić króla.
Nie możliwe - pomyślał Raymond - tak szybko by się o mnie dowiedzieli?
- Ubieraj się szybko, jedziesz ze mną!
Raymond ubrał szybko spodnie, koszule, miecz wsunął do pochwy i chwyciwszy Sarie wyskoczyli przez okno. Przed karczmą stało czterech strażników, jednak za nim spostrzegli co się dzieję, rycerz z Sarią jechali już w stronę Zimbi.
- Gonić ich! Nie mogą nam uciec!
Pościg ruszył za nimi, jednak nie mieli szans. Klacz Raymonda uchodziła za najszybszego konia w całym królestwie.

***

Zambia była najlepiej rozwiniętym miastem w całych ośmiu królestwach. To właśnie tutaj wydobywano złoto, które dostarczano do wszystkich zakątków świata. Zambia była miastem wolnym, nie podlegała pod żadne z ośmiu królestw, sama zarabiała na swoje utrzymania, miała własną dwustu tysięczną armię.
Kiedy przybyli do miasta, trwała tam parada. Barwne orszaki z wizerunkiem Xiuer'a - założyciela miasta, szły przed ratusz, aby tam obchodzić dalsze uroczystości.
Na podwyższeniu przy ratuszu stanął tęgi mężczyzna ubrany w czerwono-żółte szaty. Uciszył tłum i rzekł mocnym stanowczym głosem:
- Mieszkańcy, to właśnie dzisiaj przypada sześćsetna rocznica założenia naszego miasta!
Tłum zaczął klaskać, mężczyzna w kolorowej szacie zaczął uspokajać tłum. Nagle z tłumu gapiów wyłonił się mężczyzna ubrany w szaty królestwa Krego, wszedł na podium i zaczął głosić:
- Mieszkańcy, w waszym mieście znajduję się poszukiwany z polecenia królewskiego rycerz Raymond, za jego głowę król oferuję pięćdziesiąt tysięcy złotych monet!
Raymond, który przyglądał się całemu wydarzeniu z boku rzekł do Sarii
- Musimy stąd uciekać, no chyba, że chcesz oglądać moją głowę witającą gości przy bramie w Krego.
- Panie, ty nie wiesz o mnie wszystkiego.
Raymond zaciekawiony spojrzał na nią
- Opowiesz mi przez drogę, wsiadaj na konia i ruszajmy, zanim Ci głupcy nas zauważą.
 ***
Jechali już pół dnia, głodni spragnieni, szukali miejsca gdzie mogliby się przespać.
- No to zacznij tą opowieść - rzekł Raymond 
- Jak myślisz ile mam lat? - spytała go Saria
- Wyglądasz na mniej niż dwadzieścia - odrzekł zaciekawiony pytaniem rycerz.
- Tak naprawdę mam sto dwadzieścia siedem lat.
- No jak na swój wiek, wyglądasz dość atrakcyjnie - zażartował Raymond.
Saria był czarodziejką czwartego stopnia, znała większość zaklęć. To ona sto lat temu decydowała o podziale świata, była doradcą króla Dirael'a władcy wielkiego królestwa Krego. To ona decydowała kiedy i ile wysłać wojska. Jednak teraz, została zapomniana,odepchnięta na bok. Postanowiła przybrać postać młodej pięknej dziewczyny, i zarabiać na życie w dość nietypowy sposób.
- Raymondzie, musisz wiedzieć, że czekałam na Ciebie tego wieczora, ten gbur chciał Ci dać jakąś zwykłą wieśniaczkę. Jednak ja miałam sen, widziałam w nim nowy podział świata, nowe księstwa. Widziałam upadek wielkiego królestwa Krego, aż nagle z mgły wyłonił się mężczyzna, na początku nie wiedziałam jego twarzy, był mężny, władczy. Miał pod sobą niezliczoną armię, i to on został władcą wszystkich królestw tego świata.
- Nie rozumiem, co to ma wspólnego ze mną? - zapytał zdziwiony Raymond.
- Tą osobą byłeś ty, drogi Raymondzie, to Ciebie bogowie wybrali, abyś zjednoczył wszystkie królestwa.
- Sario, nie żartuj, jestem ścigany za próbę zabójstwa króla, a ty mi mówisz, że zostaną władcą wszystkich ośmiu królestw? Większej głupoty już dawno nie słyszałem.
- Panie, bardzo dobrze pamiętam dzień twoich narodzin. Było to dwadzieścia cztery wiosny temu. Twoja matka zmarła przy twoim porodzie, a ty zostałeś sam na tym świecie. To właśnie wtedy bogowie zdecydowali, że to ty będziesz nowym królem.
- Co ty mówisz, przecież ja miałem matkę, pamiętam ją bardzo dobrze! - krzyknął zdenerwowany Raymond.
- Nie unoś się, mój drogi! Nazbieraj patyków - rzekła zdecydowanym tonem do rycerza.
Raymond wrócił po chwili z drewnem na opał.
- Rzuć je tutaj.
Rzucił. Czarodziejka wypowiedziała zaklęcie i nagle drewno zapłonęło.
- Ghrir so caetf Raymond
Nagle w ogniu zaczęły pokazywać się dziwne rzeczy. Narodziny dziecka, śmierć matki, płacz, krzyk, wrzask, wybuch. Pojawiły się cztery piękne kobiety, w białych ubraniach wszystkie miały anielską urodę.
- Fertya coe Martai - rzekła czarodziejka.
W ogniu pojawiło się coś dziwnego cztery kobiety spoglądają na narodzone dziecko. Nagle kobiety stają wokoło stołu, na którym leżał młodzian i wyciągają ręce. Dziecko zaczęło niemiłosiernie płakać.
- Będziesz królem - rzekła pierwsza kobieta.
- Zjednoczysz wszystkie królestwa - powiedziała anielskim głosem druga
Na policzku dziecka pojawiła się blizna w kształcie dziwnej litery.
- Niech ta blizna będzie dowodem twojej wielkości.
- Warve Xeo Zoe - krzyknęła czarodziejka, i wszystko znikło.
- Nieee wierzę.. - zdziwionym głosem rzekł Raymond.
Zrozumiał, że blizna która nosi na policzku, jest znakiem od bogów. Uwierzył, że to wszystko co powiedziała mu Saria jest prawdą.

3 komentarze:

  1. Naprawdę zaciekawiło mnie twoje opowiadanie, twoja wyobraźnia i to jak piszesz. Mam nadzieje, że szybko dodasz kolejny rozdział. I mam też prośbę. Jak dodasz kolejny post, poinformowałabyś mnie?
    Byłabym wdzięczna, bo chcę być na bieżąco :)
    http://wish-you-were-here1.blogspot.com/

    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze : zaciekawiłeś mnie i widać, że masz ładny styl pisania, jednakże widać jednocześnie, że dopiero zaczynasz przygodę z pisarstwem. Akcja toczy się za szybko, za mało opisów i szablon masz nie za ciekawy ( wielu ludzi zacznie wchodzić ci na bloga jeżeli będzie ładnie wyglądał od strony graficznej ). Jeśli chcesz pomoc albo omówić jakiś sprawy to pisz do mnie na gg :46304337. Mimo to byłabym wdzięczna gdybyś zawiadomił mnie o nowym rozdziale, gdy ten wyjdzie.
    Pozdrawiam - Zizunaczek

    OdpowiedzUsuń
  3. 41 yrs old Speech Pathologist Hobey Kleinfeld, hailing from Thorold enjoys watching movies like "Rise & Fall of ECW, The" and Cabaret. Took a trip to Zollverein Coal Mine Industrial Complex in Essen and drives a M3. sprawdz

    OdpowiedzUsuń

Wielkie dzięki za komentarze!
Zapraszam ponownie